man-talking-on-the-phone-1582238_640Klienci posiadający aktywne polisolokaty nadal muszą mieć się na baczności. Najpierw padli ofiarą nierzetelnych ubezpieczycieli, którzy nakłonili ich do zakupu produktu przynoszącego straty, teraz zagrażają im oszuści obiecujący uwolnienie się od niekorzystnych umów.

Proceder polega na tym, iż klienci posiadający umowy polis inwestycyjnych otrzymują telefony od oszustów, którzy zachęcają do przejścia na korzystniejszy produkt. Niejednokrotnie podszywają się oni pod pracowników UOKiK informując swoich rozmówców o tym, iż wiele towarzystw ubezpieczeniowych zawarło stosowne ugody z urzędem, dzięki czemu klienci mogą liczyć na niższe opłaty likwidacyjne.  

Oszuści nie informują jednak o prowizji, którą pośrednik pobierze za sprzedaż produktu.

 

Należy zaznaczyć, iż oszuści z reguły znają dane osobowe klienta, do którego dzwonią, a nawet mają wiedzę na temat warunków posiadanego przez niego ubezpieczenia oraz wysokości składki, dzięki czemu mogą wydawać się bardziej wiarygodni.

Zdarza się jednak, iż oszuści dzwonią do przypadkowych osób i w trakcie umiejętnie poprowadzonej rozmowy weryfikują, czy rozmówca jest posiadaczem polisolokaty –  ten bowiem nieświadomie zdradza informacje na swój temat.

Oszuści nie działają według jednego schematu, jednak każdy przypadek łączy jeden wspólny element – przekonanie klienta, że powinien “zaktualizować” swoją polisolokatę.

Należy zatem zachować szczególną ostrożność w przypadku, gdy ktoś telefonicznie nakłania nas do przejścia na inny produkt ubezpieczeniowy, zwłaszcza jeśli nie przeanalizowaliśmy szczegółowo ogólnych warunków ubezpieczenia.